Think-o-matt

Rusza skrycki.net – nowy blog

Kochani! Ostatnie miesiące były bardzo intensywnie – nie tylko w kwestiach zawodowych, ale również prywatnych. Szukałem pomysłów na siebie, na bloga czy celów, które będą mnie szczerze prowadzić. A ponieważ jestem fanem wyciągania wniosków i próbowania dalej, to ruszył skrycki.net.

Nowy blog – skrycki.net

„Nie myli się (tylko) ten, kto nic nie robi”. Jest to jedno ze zdań, które przestawiło mi pewien trybik w głowie i pozwoliło rozpocząć proces uwalniania się od poczucia winy, jeśli mi coś nie wyszło. Dewiza ta z czasem ewoluowała i regularnie mogę poczuć się jak Jack Nicholson w „Locie nad kukułczym gniazdem” i powiedzieć: próbowałem. Zaakceptowałem fakt, że sukces wymaga potu, krwi i łez, ponieważ ponadprzeciętne rezultaty nie pojawią się bez ponadprzeciętnego wysiłku.

Stawiając sobie nowe (ambitne) cele nadal muszę szukać motywacji, jednak przychodzi to łatwiej, gdy pamiętam o dwóch rzeczach:

  1. trudne wyzwania mają bardzo małą szansę powodzenia,
  2. dopóki nie spróbuję, to szansa wynosi ZERO.

Czy to może motywować? Pośrednio. Te dwa punkty nie mówią mi DLACZEGO powinienem coś zrobić. Ich zadaniem jest najpierw wylanie kubła zimnej wody na głowę, a następnie wypchnięcie w środku zimy z domu ze słowami: teraz masz szansę przebiec maraton. Jak widać szansa nie jest duża, ale wciąż większa, niż gdy zastanawiałem się w przedpokoju czy w ogóle brać udział w biegu.

Ontheedge.es spełnił swoje zadanie i dlatego mogę ruszyć dalej. Dał mi odpowiedzi na wiele pytań. Pokazał, że kluczem do sukcesu jest regularność, której ewidentnie zabrakło. Pomógł jaśniej formułować myśli. Dobierać tematy. Dał ogromną wiedzę o WordPressie czy hostingu (zenbox.pl – płoń w piekle). I jeszcze pół miliona innych rzeczy, które teraz mi do głowy nie przychodzą.

Skoro wiedziałem już co poszło nie tak (krok 1), to należało przygotować plan naprawczy (krok 2). Analizowałem warstwowo sprawy związane z blogiem, aż dotarłem do jego fundamentów. Każdy z etapów budził moje zastrzeżenia, dlatego wolałem zacząć wszystko do zera – pod nową marką – i już od samego początku budować tak, jak należy. Bez pośpiechu, kładąc nacisk na jakość i mając dobrze zdefiniowane cele.

Stwierdziłem, że jaką inną markę mógłbym rozwijać jak nie osobistą, stąd właśnie skrycki.net. Pojawiły się nowe kategorie. Logo. Layout. Podejście. Chcę przekazywać swoje zdanie z przymrużeniem oka i pod przykrywką satyry, stąd seria co pić czy złe rady. Najbliższym charakterem ontheedge.es cyklem są przemyślenia, które nieco bezpośredniej będą dotykać sedna sprawy.

Dziękuję, że wpadaliście, kończę z ontheedge.es i zapraszam na skrycki.net, gdzie będzie więcej, lepiej i częściej!

M.S.

You Might Also Like