2-w-1 Life-o-matt Matt-and-Sonia Think-o-matt

Nie masz czasu, serio?

Czas to chory skurwysyn, który nie ma litości? Tak, to prawda, ale ciągle Ci go mało, a na dodatek sam nieustannie go marnujesz. Chcesz wiedzieć na co?

 

Seria #‎matt_and_sonia‬.

Matt

Czy słyszeliście kiedyś o pojęciu ironii? To albo mój naturalny sposób porozumiewania się (co nieraz wraca do mnie rykoszetem), albo taki mały chochlik skurwysyn, który stoi gdzieś niedaleko i śmieje się, gdy robicie dokładnie coś odwrotnego, niż oficjalnie ogłaszacie światu. A może to się nazywa hipokryzja. I właśnie ją teraz czynię, ponieważ poruszając temat braku czasu jednocześnie sam ‚narzekam’, że go miałem bardzo mało. Wstępna wersja wpisu – część Sonii – powstała 3 tygodnie temu. Shame on you, Skrycki.

Działo się dużo. Przeprowadzka redakcji, wyjazd do Berlina, święta i… serial do kolacji. Vikingowie skutecznie pochłonęli znaczną część mojego wolnego czasu, ale to była kolejna lekcja, aby cenić jego prawdziwą wartość. Dzięki wyciągnięciu wniosków udało mi się usztywnić plan dnia, być jak najwcześniej w pracy tj. okolice 8:00 zamiast 9:00, która często zamieniała się w nieprzyzwoicie bliską 10:00 wartość, co w oczywisty sposób implikowało godzinę wyjścia z robo.

Bo przecież ‚mam czas’ i po co pędzić o świcie do fabryki, skoro 8h to 8h? Powiem wam dlaczego: ustalając sobie sztywne ramy porannego wstawania i wychodzenia z redakcji muszę, siłą rzeczy, lepiej się zorganizować, bo inaczej nie zdążę. Po prostu. Co z tego, że nikt mnie nie opieprzy gdy czas ten się przesunie. Powinienem sam siebie ganić za to, ponieważ jest to mój najcenniejszy zasób i w ten sposób odbieram sobie kawałek z życia. Dokładnie z 1/3 życia, która jest naprawdę moja. Ale o tym Sonia pisze więcej niżej.

Trochę bym to też podciągnął pod dorosłość. To słowo lepiej mi pasuje tutaj niż dojrzałość, gdy myślę o decyzjach podejmowanych w pełni świadomie i wynikających już nie z cukierkowego i jednorożcowego świata całe-życie-przede-mną-na-pewno-zdążę, a z tego gdy operuję pojęciem deficytu czasu. Bo właśnie teraz to odczuwam i dlatego chcę nim zarządzać jak najlepiej, aby wycisnąć z niego 110%.

Dlatego strzeżcie się cichego zabójcy – braku planowania i kontroli. Dopada on nie tylko czas, ale i PLN-y. Pensja łatwo rozpływa się między palcami, a do emerytury jeszcze daleko i nie warto oszczędzać, prawda?


Sonia

Chciałoby się spytać: Hej, jak Wam minął weekend? Szybko prawda, za szybko. Jak zawsze. A co robiliście? Święta, wiem, wiem, ale co naprawdę zrobiliście?

Pomyśl o tym, co robiłeś w ciągu ostatniego tygodnia. Załóżmy, że pięć dni pracujesz po osiem godzin i w każdy z tych dni i weekend śpisz co najmniej po osiem, bądźmy optymistami, ze 168 godzin w tygodniu zostaje Ci aż 72 godzin w tygodniu do wykorzystania, – co z nimi zrobiłeś? Serio, pomyśl.

Byłeś na piwie ze znajomymi, ok to 4 h, obejrzałeś film (albo House of Cards) – 2 h, a co z resztą? Jasne dojazd do pracy i domu, to jeszcze ponad 5 h tygodniowo. A pozostały czas? Aha, pewnie nie pamiętasz. Przypomnę Ci – siedziałeś na fb, Instagramie, snapie, oglądałeś dalej seriale.

Efektywne wykorzystanie swojego czasu to coś, co nie każdy z nas potrafi. Ja też cały czas się tego uczę! Dlaczego inni mogą wymagać od Ciebie, żebyś dawał 100 % z siebie w pracy, a sam od siebie nie wymagasz nic w czasie, który należy tylko do Ciebie?

Zmęczenie często nie pozwala nam na podjęcie zbyt wielu aktywności. Mamy też zobowiązania wobec przyjaciół, faceta/dziewczyny, każdemu należy się czas. Skoro czas staje się walutą, kartą przetargową, wato zadbać o jego jakość.

Pracodawca płaci Ci za czas i efektywność, one mają swoją wymierną wartość. Doceń także swój czas wolny i zarządzaj nim tak by zyskać jak najwięcej.

Po co marnować coś tak wartościowego – przeczytaj książkę, idź biegać, poznaj nowych ludzi, naucz się czegoś nowego – zaplanuj to z wyprzedzeniem. Będąc niepoprawną optymistką zakładam swoją długowieczność, wyobraźmy sobie, że dożyję osiemdziesiątki. Już 25 lat mogę skreślić, zostało 55 (ale to obiecujące!). Przeciętny Polak czyta mniej niż 5 książek rocznie, będę starać się być nienormalną polką i przeczytam ich tyle co roku ile mam palców u jednej ręki, czyli 275 do końca życia.

The Tail End

Jak mało! Jak mały jest człowiek, jakie bezsilne jest ze mnie zwierzątko w obliczu upływu czasu. Wybierajmy, decydujmy jak spędzamy nasz czas. Nie idź na piwo z kimś bo musisz, tylko dlatego, że chcesz i zyskasz coś rozmową z tą osobą – nauczysz się czegoś, poprawi Ci się humor, odstresujesz się. Nie rób nic, co nie jest dobre dla Ciebie, nie daje wymiernego efektu. Dwa odcinki serialu Cię odprężą, potrzebujesz ich, ale pięć? Co zyskujesz, a co tracisz?

Tak mało mamy czasu nawet na odpoczynek, znajomych, kochanków – wybierajmy mądrze, planujmy, wiesz, że kończysz o 17, masz wolną sobotę, zaplanuj swoją przyjemność i wykorzystuj każdy moment w pełni. Bądź efektywny sam dla siebie.

Zaplanowanie czasu wolnego brzmi bardzo restrykcyjnie. Przecież skąd masz wiedzieć, na co będziesz miał ochotę?! Grafik zawsze może być elastyczny. Wpisz sobie w kalendarz bieganie, odcinki seriali, spotkania ze znajomymi, czytanie, oglądanie wykładów, wyjścia na koncerty. Nie wszystko jest obowiązkowe, ale gdy zobaczysz na własne oczy co tracisz w zamian za kolejną godzinę scrollowania fb, zaczniesz się bardziej starać. I to nie dla kogoś innego, tylko dla samego siebie!

Prokrastynacja nie da Ci szczęścia. Tylko Ty sam możesz je stworzyć!

To na koniec jeszcze trochę matematyki. To tylko liczby szacunkowe. Zostaje mi te 55 lat optymistycznego życia. Śpię osiem, pracuję osiem, osiem zostaje mi na moje prywatne aktywności. To tylko jedna trzecia z życia, które mi pozostało, czyli około 18 lat. Ile czasu zmarnuję, a ile wykorzystam w pełni? Jak wydłużyć ten czas? To już temat na kolejny wpis. Lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią? Może nie aż tak standardowo, chociaż… czas spisać parę pomysłów.

 

You Might Also Like