Think-o-matt

Gdybyś mógł cofnąć czas

Motyw manipulowania czasem i jego cofanie jest popularny w popkulturze. A to ktoś przenosi się w przeszłość, żeby zapobiec u źródła tragedii na skalę śpiewającego Lewandowskiego w reklamie T-Mobile, innym razem jest to jednak przyszłość i ucieczka od teraźniejszości. Żyjemy tu i teraz, więc dlaczego tak bardzo chcemy skonstruować wehikuł czasu?

Założenia. Nasze życie, otaczający ludzie i samopoczucie to wypadkowa założeń, za którymi idą określone czyny. Nie lubię kawy, więc wiem wszystko o zielonej herbacie, lubię blondynki, więc w autobusie ignoruję brunetki i jest mi źle w związku i pracy, których nie znoszę, więc wznoszę wzrok ku niebu i czekam, aż nadejdzie jutro. Lepsze jutro.

Jednak trudno oczekiwać, że ten domniemany koleś z brodą ma akurat chęć ciebie słuchać i w swoim notatniczku zapisuje sobie: Ola, 23 l., germanistyka, zesłać jej cud szt. 3*.

* – gdy tylko przestanie pójdzie na siłownię i przestanie żreć batony w porze lunchu.

Ale zamiast tego zsyła 15-minutowe oberwanie chmury, bo wtedy ludzie tak śmiesznie się chowają pod dachami. Z resztą będąc wszechmogącym, też byłbym wszechmogąco wredny. W niebie musi być strasznie nudno, więc bym sobie chociaż kataklizm czasami zesłał.

Teraźniejszość nigdy nie będzie atrakcyjna, jeśli będziesz się non-stop karmić papką na bazie słowa jutro, polaną gęstym sosem z nadzieją. Chwilą, która dopiero nastąpi. Przecież następny dzień przyjdzie zawsze i skoro dzisiejszy jest beznadziejny, to po co o niego walczyć. Oddajmy się rozmyślaniu. I planowaniu.

W drugą stronę sytuacja jest analogiczna. Koledzy się śmiali, bo nie umiałeś grać w piłkę? Nie zapisałeś się na olimpiadę matematyczną w liceum, która by ciebie zwolniła z matury? Wybrałeś swoją ścieżkę rozwoju ze względu na znajomych, których nawiasem mówiąc po pół roku już nie widywałeś? Trudno. BYŁO. Tych chwil już nie ma. Wyciągaj wnioski, ale nie rozdrapuj ran. Wiesz, czym jest porażka? Popełniałem wciąż tych samych błędów bez wyciągania wniosków. Nie możesz oczekiwać różnych rezultatów dla niezmienionych działań.

Jedyne, co ma znaczenie, to chwila obecna. Chwila, w której naprawdę jesteś i się zanurzasz, a nie jakieś pierdolone carpe diem. To możesz machnąć na murze kredą, gdy masz 12 lat i odkrywasz Kurta Cobaina. A wiesz, dlaczego ta chwila jest taka ważna? Bo nic innego nie istnieje.

Czym są snute plany na przyszłość, które rzekomo mają sprawić twoje życie lepszym? Czym są ciągi porażek z przeszłości, o których myśleć nie możesz przestać? To wszystko wydarzy się (albo wydarzyło się) w jakimś punkcie czasu. W tej wąskiej szparze między prze- a przyszłość, w której znajdujesz się teraz zwanej TERAŹNIEJSZOŚCIĄ. Wszystko twoje działania będą rzutować na TERAŹNIEJSZOŚĆ, która ma nastąpić. Która dopiero BĘDZIE miała znaczenie.

Przeczytaj ostatni akapit i zastanów się jeszcze raz. Czas, nad którym masz REALNĄ kontrolę, to jedynie ten teraz. Tu i teraz. Możesz zaplanować sobie cokolwiek. Jeśli to wypali – super. Jeśli nie – trudno, próbowałeś. Ale nie przenoś się na stałe w czasie, który dopiero ma nadejść.

Żyw się ambicją. Zaplanuj jak będzie wyglądać przyszły internet. Pomyśl kiedy znów wróci moda na lata ’70 i dzwony. Zastanów się jak będzie wyglądać gatunek homo sapiens za 10 000 lat i czy jeszcze będzie istnieć. Puść wodze wyobraźni, ale zrób to świadomie i daj w ten sposób wyszaleć się planowaniu i ‚życiu’ w innym czasie.

Internet ma się dobrze, dzwony były całkiem niedawno, a za 10 000 lat może zdarzyć się cokolwiek. Zupełnie jak w twojej TERAŹNIEJSZOŚCI, która dopiero nadejdzie. I wtedy będziesz mógł się w niej również zanurzyć.

Bo wiesz, że nic innego nie istnieje.

You Might Also Like