2-w-1 Damsk-o-matt Matt-and-Sonia Związk-o-matt

Dlaczego kobiety są beznadziejne?

Dobrze widzisz – to nie jest pytanie tylko gotowa teza. Kobiety są beznadziejne, beznadziejność ta towarzyszy im od zawsze i nie ma przesłanek by w skończonej przyszłości miała nastąpić zmiana. A jak mnie przekonasz, że się mylę to dożywotnio będę lajkować zdjęcia z biednymi psiakami ze schroniska. Bo są takie słodkie i samotne. Deal?

Dziś będzie nietypowo, bo dwuosobowo. Męskie i damskie spojrzenie na jeden temat? Zaraz poznacie kogoś nowego.

Matt

Znacie podstawy ekonomii, prawda? Jest towar, są pieniądze, a gdy spotykają się sprzedawca i nabywca to dobijają targu. Ten pierwszy chce uzyskać za swój towar jak najwięcej, ten drugi wydać jak najmniej i każdy z nich musi ustąpić, żeby podać sobie w końcu ręce i zawrzeć transakcję. Można by rzecz, że udana transakcja to taka, gdy każda ze stron czuje się nie do końca zadowolona, ponieważ wszystko rozbija się o cenę. Za cenę uznajemy taki umowny twór, który ewoluuje w zależności od różnych czynników, w tym okoliczności, jakości towaru, jego dostępności i ilości na rynku.

I tak za piwo w knajpie płacisz 10 zł, choć ten sam trunek w pobliskiej żabce możesz nabyć za 2,50 zł, a ponadto pijąc go w domu nie ma tłoku, gwaru i w spokoju będziesz się nim raczyć do filmu z torrentów. W tygodniowym t-shircie, poplamionym dresie i kilkudniowym zarostem. W końcu to takie wygodne i jesteś sobą. Ale do takich warunków i w takim stroju nie zaprosisz nowo poznanej dziewczyny. I dlatego idziesz z nią do pubu.

Z taką aparycją nie podejdziesz też do mijanej 10-tki z pytaniem o numer. W najlepszym przypadku dostaniesz 2 zł na jedzenie, a w najgorszym gazem pieprzowym po oczach.

W wypranej już, ale wciąż za dużej, bluzie nie możesz liczyć na zainteresowanie tej jedynej dziewczyny na roku. Zwyczajnie zwróci uwagę na tych lepszych. Albo zwyczajnie mniej gorszych. Ale gdybyś był jedynym chłopakiem w okolicy…

Nie będzie to żadną wiedzą tajemną, że w relacjach międzyludzkich stosujemy podobne zasady ekonomii i nawet nie musimy robić tego świadomie.

Pójdę z kimś na piwo, bo mi się podoba; fajnie się z nim gada, ma poczucie humoru i jest przystojny. Nie chcę spędzać czasu z pryszczatym nudziarzem, a zamiast tego wolę poczytać książkę. Nie zrobię jej rano śniadania, bo zwyczajnie mam jej dość.

I jeśli ktokolwiek mi powie, że jestem w błędzie, bo „ktoś może być niezbyt ładny, ale wartościowy”, „serce nie sługa” czy „seks nie jest wcale taki ważny” to sprawdzę czy w jego czaszce znajduje się cokolwiek oprócz próżni. Wcześniej torując sobie drogę laptopem, którego właśnie trzymam na kolanach. Oznacza to nie mniej, nie więcej, że kompletnie nie zna siebie, swoich potrzeb i swojej seksualności. A jeśli ponadto jest kobietą i jakimś (nie daj Borze) cudem wyląduje ze mną na piwie, to później znów będę załamywać ręce nad kolejną księżniczką, co chciałaby szarmanckiego rycerza na białym koniu, z zarysowaną szczęką i sześciopakiem na brzuchu. Dużą dziewczynką nie biorącą pod uwagę, że oczekuję czegoś więcej niż rozmowy nudnej jak flaki z olejem, a w optymistycznym przypadku seksu, przy którym masturbacja wydaje się całkiem podniecającą perspektywą.

Ale takie beznadziejne kobiety istnieją, mają się całkiem dobrze i, choć nieświadome swojego losu, popyt na nie wciąż występuje, a często nawet prowadzi do związków. Inna sprawa, że przybiorą one mniej lub bardziej toksyczną formę np. kokonu, ale o beznadziejności mężczyzn i związków innym razem.

A może nie powinienem tak nikogo szufladkować, bo w grę wchodzi miłość? Taka szczera, od pierwszego wejrzenia (do pierwszego włożenia) i na zabój, którą możemy podziwiać u naszych dziadków i nie możemy się nadziwić jak wytrzymali ze sobą już 50 lat. Przecież ten spotkany (z braku laku) u znajomych na domówce mężczyzna nie może być nikim innym, niż tym jedynym. W końcu przed spotkaniem nawet ogoliłaś nogi i zrezygnowałaś z podkolanówek.

Po radośnie przegadanym wieczorze już zastanawiasz się nad rasą psa i kolorem ścian w dziecięcym pokoiku, a kompletnie nie bierzesz pod uwagę, że dopóki nie spotkasz takich 10-ciu kawalerów, to nie jesteś w stanie nawet dobrze poznać swoich potrzeb, a co dopiero budować głęboką relację. Taką, w której każda z połówek będzie miała swoją przestrzeń do rozwoju, relacja nie będzie służyć jako wypełniacz życiowej pustki i wyjście partnera na piwo (nawet ze starą koleżanką) nie będzie musiało automatycznie równać się zdradą i seksem u niej w mieszkaniu.

Bo on nie będzie chciał ciebie stracić. I to nie ze strachu, a dla tego, co mu dajesz. Kilka razy przejdzie się na spacer i już wiecznie otwarta klatka przestanie być kusząca. A nawet, jeśli dorwie jakąś kotkę w okolicy, to przy najbliższej okazji zwróci ci to z nawiązką w łóżku.

W końcu nie jesteś kłodą i jesteś tego warta, bo na rynku nie ma zbyt wiele podobnych egzemplarzy, prawda?

Sonia

Dlaczego kobiety są beznadziejne?

Bo są tylko ludźmi. Są cechy charakteru, które tkwią w nas tak głęboko z racji wychowania, socjalizacji, kultury, genów, że trudno jest z nimi walczyć. Jest to trudne, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe! To czy jesteś dla innych suką, popełniasz błędy swojej matki (siostry, whatever), to jest Twój wybór. Beznadziejne są tylko kobiety, które nie korzystają z prawa do wyboru.

Podążanie za wyznaczonymi wzorcami kobiecości jest często podświadome. Maska córki, matki, biznes women, femme fatale – żonglujemy nimi non-stop. Moja przyjaciółka, która sama o sobie mówi, że jest ową mityczną „silną i niezależną” znowu stara się zacząć związek. Wybiera szybkie rozwiązanie, korzysta z Tindera. Dobrze ubrany, zadbany, widać, że ma w słowniku takie słowa jak barber czy kalistenika. Rozmawiać też potrafi, o! jest też zabawny. Wieczór jest świetny, napięcie narasta, więc idą do niego. Seks jest z fajerwerkami, on nawet nie bał się ją szarpnąć za włosy. Wraca rano. Rozmawiamy o tym przy śniadaniu. Jej wniosek – to nie „on”. „On”? Czyżby „silna i niezależna” jednak czekała na „księcia z bajki”? Oczywiście spotka się z nim jeszcze kilka razy, bo seks był dobry i ona tego potrzebuje, ale to nie „on”.

Dokładnie to uważam za kwestię niedającej nadziei dla wielu kobiet. Facet to nie jest wielofunkcyjny robot-wibrator, który ma zadowolić wasze ciało, mózg, a najlepiej jeszcze mieć świetną pracę i wygląd (to tylko kilka postulatów w długiej listy wymagań stawianych przez panie). Oczywiście uważają się one za pokrzywdzone, bo one robią i mają przecież wszystko, a oni nic. Relacja to nie nagroda za dobre sprawowanie tylko wymiana między dwoma jednostkami. Ty sama musisz być ciekawą, energetyczną osobą, żeby móc mieć taki związek. Nie musisz ustawiać się w pozycji oczekującej na wybawienie damy, bierz sprawy w swoje ręce! Chcesz ciekawych rozmów? – Musisz sam je prowokować i prowadzić. Chcesz świetnego seksu? – Nie leż w łóżku jak kłoda. Zależy Ci na jakiejś cesze w facecie (która sprawi, że to będzie właśnie „on”)? – Wystarczy gościa zapytać jak by się zachował w konkretnej sytuacji.

Nikt od razu nie ma całego pakietu i wszystkie cechy, zwłaszcza te najlepsze jak bycie pomocnym, pogodnym, motywującym, wypracowuje się w sobie samemu i w kontakcie z innymi. Jeśli spotykasz się na jedną randkę z facetem, to on myśli wtedy tylko o seksie i Ty też powinnaś. Chcesz budować relację, spotkaj się z nim kilka razy, poznaj go, a dopiero potem oceń. Budowanie to z samej nazwy proces rozłożony w czasie. Apki są super, jeśli potrzebujesz szybko seksu. Tylko, jeśli ich używasz musisz wiedzieć, do czego służą. Emocje jak z „fastfoodu” są czasem pyszne, efektowne, łakniemy ich po nocach, ale nikt nie da rady jeść tego codziennie.

Chcesz szybkie żarcie na mieście? Ja czasem też, żaden wstyd, przyznaj się tylko, że tego potrzebujesz i najedz się do syta. To jest Twój wybór, każdy ma takie okresy, że potrzebuje tylko samego siebie i ewentualnie zaspokojenia. Nie musisz szukać męża, bo znajoma z fb (albo 5, zależy od wieku) już ma.

Chcesz świetny jakościowo posiłek z najlepszych składników, który pachnie, wygląda, przypomina smaki dzieciństwa, ale i otwiera kubki smakowe na nowe doznania? Musisz za niego zapłacić więcej, może sama powinnaś zdobyć więcej wiedzy o kulinariach, poznać różne smaki itd. To też jest Twój wybór, ale musisz się liczyć z jego konsekwencjami i kosztami. Nie musisz też korzystać z Tindera, serio.

Beznadziejne są tylko kobiety, które nie korzystają z prawa do wyboru.

You Might Also Like